wtorek, 6 listopada 2012

Kilka lepszych zdjęć

Po kilku dniach od skończenia udało mi się namówić synka na sesyjkę więc wrzucam kilka lepszych zdjęć w jego ulubionym, nowym, zielonym sweterku :)





Zgadzacie się że jest uroczy? :D Poza tym że straszliwie schudł i jest za chudy jak do swojego wzrostu (patrząc na siatki centylowe). I faktycznie zrobił się taki "kościsty". Pewnie przez chorowanie :(

A tu coś, czym pewnie Was zaskoczę. KUPIŁAM na targu gotową czapkę z szalikiem, liczył się tylko kolor :) Czapkę sobie zostawię bo jest ładna i ciepła ale szalik (200 g i ani jednego supełka!) sprułam i robię golfik-szyjogrzejek :)

A z innej beczki, wczoraj nareszcie udało się wrócić ze zwolnienia do pracy. Wszystko byłoby fajnie, tylko że mam godziny tak na styk z godzinami otwarcia przedszkola. I odstawiając małego prawie biegnę do tramwaju, wracając to samo żeby zdążyć przed zamknięciem przedszkola. Dzisiaj jak dotarłam został już sam jeden, biedulek :( A od tego biegania mam zakwasy na piszczelach :P

Miłego dnia :)

Edit:
Wiecie co? wygrałam na spotkaniu robótkowym online nr 100 (jubileusz) wspaniałą nagrodę, zresztą same oceńcie, jak dla mnie ideał do pracy na ten chłodek :D

2 komentarze:

  1. Niesamowity model w świetnym sweterku :))
    Pamiętam te czasy, gdy sama tak biegałam, ale zakwasy miną i forma będzie :))
    Piękna ta nagroda :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wiem że te zakwasy to chwilowe :) będzie dobrze, jeszcze troszkę :)

    OdpowiedzUsuń