niedziela, 14 października 2012

Coś skończonego na drutach

Witam Wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają.
Dzisiaj skończyłam około południa skarpetki dla PPB (Prawdopodobnej Przyszłej Bratowej) więc pokazuję. Włóczka 75% wełna z Lidla (TREVISO sock wool) bardzo cieniutka, druty 2mm.
Teraz kończę zaczęty latem Miśkowy sweterek z błękitnej Oliwii (to już 3 podejście do tej włóczki) na drutach 3mm. Może uda mi się szybko skończyć bo i tak jestem uziemiona w wyrku.
Na koniec jak wyglądał Misio w czwartek po przyjściu z przedszkola, miał 40 stopni gorączki. Usnął w środku dnia co mu się w zasadzie nie zdarza kiedy jest zdrowy. Gorączkuje nadal, na szczęście już nie przekracza 39.
Pochwalę się jeszcze, że pomimo choroby zażyczył sobie spania bez pieluchy. Troszkę się obawiałam bo już chłodno i jakby się zsiusiał to zmarznie, ale zuch chłopak w nocy wstaje i idzie do łazienki jak mu się zachce. I takim oto sposobem zostałam z połową paczki pieluch :) Jestem bardzo dumna z mojego małego (ostatnio też chudziutkiego) mężczyzny :)
Pozdrawiam.


2 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że szybko choróbsko pójdzie sobie precz Zdrówka Wam życzę :)) Świetne skarpetki :) pozdrawiam Viola

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękujemy, też sobie tego życzymy :)
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń