sobota, 27 października 2012

dziergam...

Jako że już kolejny tydzień spędzam w łóżku, ręce często czymś jednak zajęte. Teraz na druty wskoczył ten sweterek.
Wczoraj o tej porze wyglądał tak:

A teraz wygląda już tak:
Już lecę z "brzuszkiem". Nie wiem czy wciśnie się w niego mój Synio czy będzie podarowany komuś innemu, w każdym razie młodemu bardzo się podoba i chciałby żeby sweterek był jego :)
Robi się bardzo szybko i przyjemnie pomimo tylu wzorków i oczek na dole karczku :)
Pozdrawiam.

czwartek, 25 października 2012

Candy w "zagrodzie dla wełnistych"

Do zgarnięcia cudna włóczka :) Zapisałam się, a jakże :)
link do bloga:
http://myszoptica.blogspot.com/2012/10/oddam-bawana.html
Z frontu zdrowotnego: zapalenie oskrzeli, a nie przechodzi bo oskrzela prawie astmatyczne (niestety wada wrodzona). Czyli pewnie jeszcze trochę to potrwa... Mam wrażenie że w końcu trafiłam do DOBREGO lekarza.
Z frontu robótkowego: mam ochotę na parę rzeczy, zastanawiam się teraz skąd wziąć kaskę na włóczkę bo kilkaset złotych zostawiłam już w ostatnim miesiącu w aptece :(
Pozdrawiam :)

piątek, 19 października 2012

Miśkowy sweterek

Dzisiaj skończyłam Miśkowy sweterek z błękitnej Oliwii na drutach 3mm. To było trzecie podejście do tej włóczki, w końcu udane.

Sweterkowi brakuje zamka bo nie mam jak wyjść do sklepu żeby go kupić, choroba znowu się pogłębia :(

niedziela, 14 października 2012

Coś skończonego na drutach

Witam Wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają.
Dzisiaj skończyłam około południa skarpetki dla PPB (Prawdopodobnej Przyszłej Bratowej) więc pokazuję. Włóczka 75% wełna z Lidla (TREVISO sock wool) bardzo cieniutka, druty 2mm.
Teraz kończę zaczęty latem Miśkowy sweterek z błękitnej Oliwii (to już 3 podejście do tej włóczki) na drutach 3mm. Może uda mi się szybko skończyć bo i tak jestem uziemiona w wyrku.
Na koniec jak wyglądał Misio w czwartek po przyjściu z przedszkola, miał 40 stopni gorączki. Usnął w środku dnia co mu się w zasadzie nie zdarza kiedy jest zdrowy. Gorączkuje nadal, na szczęście już nie przekracza 39.
Pochwalę się jeszcze, że pomimo choroby zażyczył sobie spania bez pieluchy. Troszkę się obawiałam bo już chłodno i jakby się zsiusiał to zmarznie, ale zuch chłopak w nocy wstaje i idzie do łazienki jak mu się zachce. I takim oto sposobem zostałam z połową paczki pieluch :) Jestem bardzo dumna z mojego małego (ostatnio też chudziutkiego) mężczyzny :)
Pozdrawiam.


piątek, 12 października 2012

Cóż...

4 tydzień chorowania.
U Michałka 40 stopni i ponowna angina, trzeci antybiotyk.
U mnie zapalenie płuc, trzeci antybiotyk.
Buuu :(

niedziela, 7 października 2012

powódź...

Dzisiaj wpadłam tylko na chwilkę, ogarniam mieszkanie po wczorajszym nocnym zalaniu :( Straty jakie do tej pory znalazłam to podmoknięte (napuchnięte) kilka paneli w pokoju, szafka w łazience i zabudowa pionu w łazience. Zobaczymy czy coś jeszcze wyjdzie. Dobrze, że mieszkanie ubezpieczone od zalania pomimo 5 piętra...

sobota, 6 października 2012

zdjęciowo

Dzisiejszy post będzie pełen zdjęć :)

Misiaczkowe spodenki uszyte z wykroju od Papavero:

Chrześnicowy sweterek - tęcza:

Zdezelowany fotel z czarnej ekoskórki który zyskał drugą młodość:


No i prezent od Splocika, który dostałam na początku czerwca ale ciągle nie mogłam się zebrać żeby podpiąć aparat...
Do następnego wpisu :)


wtorek, 2 października 2012

Czerwona sukienka

Tutaj, na tym zdjęciu troszkę widać uszytą przeze mnie sukienkę z wykroju Papavero. Zdjęcie z 26.08.2012. Ślub znajomych :)

Jak będę wyglądać do zdjęć (po ogarnięciu choroby) to wywlokę wszystko i będzie :) na razie musi wystarczyć to co jest :)