sobota, 29 września 2012

Powolutku.

Witam się znowu.
Cały czas coś szyję i dziergam ale bardzo powolutku, jednak choroba strasznie mnie spowolniła.
W ciągu ostatniego miesiąca mam ukończone - uszyte:
- czarne krótkie spodenki dla męża
- białe krótkie spodenki dla męża
- czerwoną sukienkę
- kilka par spodni i spodenek dla synka
- spódnicę

Dziergam:
- sweterek dla synka (w połowie)
- skarpetki (w połowie)

Jak porobię zdjęcia to wszystko pokażę, obiecuję.

Dzierganie idzie mi trochę gorzej bo przez latające kłaczki wzmaga się mój i tak okropny kaszel.
Miałam wrócić tydzień temu do pracy. Takie były plany. Jak widać plany sobie a życie sobie...
Na razie.

środa, 19 września 2012

Nie ma bardziej marudnej osoby

niż chory mężczyzna. Szczególnie jak ma 3,5 roku, wtedy jest marudny podwójnie. Noc była koszmarna, teraz jakby ciut lepiej ale nadal marudzi :(

niedziela, 16 września 2012

Żyję

ale nie mam zdjęć i nie mam co pokazać :( Zobaczę czy uda mi się namówić męża na sesję :)
Buziaki.

poniedziałek, 3 września 2012

Przedszkolak :)

Pierwszy dzień za nami.
Całą noc nie mogliśmy spać.
Misiu na pożegnanie łaskawie się do nas odwrócił i powiedział "papa" ale już całkowicie pochłonięty zabawą. Nie przeszkadzało mu wcale, że inne dzieci płaczą.
Później cały dzień przeżywaliśmy co tam porabia nasza pociecha a pociecha co? Pociecha nie zamierzała wcale wracać do domu!
Zobaczymy co będzie jutro :)