wtorek, 15 maja 2012

Jaki zapracowany...

Ciężkie jest życie trzylatka, mama goni do roboty. Nie będzie obiadu jak nie obierzesz ziemniaków:




Oprócz tego jeszcze sprzątanie, odkurzanie i treningi na rowerze.

* oczywiście dziecko nie było do niczego zmuszane, nie udało mi się go wygonić z kuchni więc dostał obieraczkę. I w czasie kiedy ja obrałam ziemniaków dla pułku wojska, on obrał jednego. Ale OBRAŁ :) Będą z niego ludzie :)
Od Rowerka też nie możemy się opędzić, z ulgą patrzę na deszcz bo nie muszę ruszać tyłka z domu :D Ale tej wiosny nauczył się do czego jest kierownica i pedały i jak nimi operować. Jest dobrze :)
Pozdrawiam.

wtorek, 1 maja 2012

2 w 1

Jak sam tytuł wskazuje, będą dwa moje przedsięwzięcia naraz, ale żadne nie jest szydełkowo-drutowe :)
Na początek słoń, którego namalowałam Miśkowi do kompletu z żyrafką (ale na tym jeszcze nie koniec :) )




Następnie spodenki, które uszyłam wczoraj rano z potrzeby, bo nie miał już żadnych czystych (ma stanowczo za mało letnich rzeczy, lato nas zaskoczyło w tym roku a z zeszłorocznych powyrastał)





Spodenki są na gumce, na górze może i nie wyglądają jakoś rewelacyjnie ale i tak chowa to koszulka, za to ogólne wrażenie myślę niezłe, bardzo mi się w nich podoba :)
No i na koniec jako dodatek wdzięczny model :)


Swoją drogą Misiek schudł prawie 2 kg i zaczyna wyglądać jak chłopczyk a nie jak ludzik Michelin :D
Pozdrawiam.