sobota, 7 kwietnia 2012

Kolorowo mi :)

Dzisiaj resztkowo, czyli co zrobiłam z resztek (i nadal ich jeszcze trochę zostało). Model inspirowany tym projektem (Phildar No. 414, Tendances, Automne/Fall 2004, okładka), ale robiony po swojemu, rękaw w raglanie, kolory takie jakie miałam. Rozmiar duży bo duża się zrobiłam :(



 Przyznam się bez bicia, że to co gładkie machnęłam na pożyczonej maszynie (6 godzin), ściągacze robione na drutach 2mm. Wykończenia pochłonęły mi kilka dni.
Kilka kolorów Malwy, mniej więcej po pół motka każdego :)

9 komentarzy:

  1. E tam, trzeba było się nie przyznawać do tej maszyny :-), nikt by się nie zorientował! Piękny pasiaczek, uwielbiam takie. Wesołych, słonecznych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie widać ,że na maszynie:D
    Zdrowych i rodzinnych Świąt!
    Pozdrawiam b.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fikuśnie wygląda :))
    Iwonka życzę Wam wesołych Świąt :)) pozdrawiam cieplutko Viola

    OdpowiedzUsuń
  4. Też właśnie robię ściągacze na cieniutkich drutach i coś czuję, że to będzie trwało, zupełnie odzwyczaiłam się od takich cienizn...
    Świetny, wesoły pasiaczek!
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczny!! Już wiem, co zrobię ze swoich zapasów resztek!! Wesołych i pogodnych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo pomyslowy sposob na resztki..i bardzo ladnie polączylas kolory...slicznie ci..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny pomysł z tymi paskami:) a z maszyną jeszcze lepszy! Pozdrawiam serdecznie sąsiadkę Wrocławiankę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dziękuję dziewczyny za miłe słowa :) Sweter/tunika zdążył być już obejrzany w pracy wzdłuż i wszerz, chyba się podobał :)
    Kasa S., miło powitać wrocławiankę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wesoły, kolorowy, a że podparłaś się maszyną, to co? Po to są maszyny :) Są, bo u mnie są dwie, zakonserwowane i zapakowane, bo od lat na nich nic nie robiłam :)))
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń